
Teraz jesienią pijemy więcej herbaty, choć jeszcze nie jest tak zimno.
Jednak przy chłodnych nocach o przeziębienie nie trudno. I własnie teraz pora na wyjęcie ze spiżarki
borówek i malin.
Taka świeżo naparzona herbata zielona z dodatkiem borówek jest prawdziwym rarytasem.

Nie robię z malin i borówek konfitur, gdyż sadzę, że przez długie smażenie tracą na wartości.
Ja wolę zalać je lekkim syropem i zagotować je krótko w słoiczkach. Zachowują w ten sposób wspaniały aromat.
Właśnie otworzyłam słoiczek borówek.
W sumie nie raz zastanawiam się co jest lepsze ?
Herbata z malinami czy borówkami - tak odmienne smaki, a każdy wspaniały i każdy ma walory zdrowotne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz