Już listopad i znowu sporo dni nie pisałam. To wcale nie znaczy, że w kuchni nic się nie działo - wręcz przeciwnie. Tyle się działo, że nie zdążyłam na bieżąco wszystkiego opisać. Zlewałam nalewki z owoców i doprawiałam je do smaku, odlewałam wina znad osadów, obierałam jarzębinę i dzika różę, robiłam solone warzywa na zimę. Poza tym obowiązki rodzinne, Święto zmarłych, spotkanie rodzinne...
Ale postaram się w najbliższym czasie zdać relację ze wszystkiego.
A więc po kolei - dziś o warzywach na zimę. Całe lato suszyłam i mroziłam natkę pietruszki, selera , lubczyku i inne zioła. Późną jesienią, gdy warzywa są tanie - robię co roku soloną włoszczyznę w słoikach. Tym razem dostałam od działkowej sąsiadki sporo zieleniny i małych , zdrowych, uprawianych na nawozie naturalnym marchewek i pietruszek. Obierałam je godzinę, ale takie naturalne - to skarb w kuchni. Kilka mamutów z marketu musiałam dołożyć, bo brakowało selera i kilku marchewek.

W jedno popołudnie przygotowałam zieloną solankę, w drugie zasoliłam same korzenie i połączyłam je razem.
Solona zielenina.
- 400 g natki pietruszki (z łodygami)
- 200 g liści selera (z łodygami)
- 1 duży por
- 1 duża cebula
- 1 główka czosnku
- 20 % soli
- oliwa lub olej roślinny
Zieleninę oczyść, umyj. Obierz cebulę, por i czosnek.
Zmiel do miseczki i zważ wszystko. Odważ 20% wagi warzyw - soli. Czyli jeśli warzywa ważą 1 kg - soli dołóż 20dag. Wymieszaj dokładnie warzywa z solą. Możesz wymieszać je z solanką korzeniową lub ubijać ściśle w słoiczkach. Na górę każdego wylej łyżkę oliwy, zakręć i odstaw w chłodne miejsce.
Solanka korzeniowa.
- 2 kg marchwi
- 1/2 kg korzenia selera
- 1/2 kg korzenia pietruszki
- 40 dag soli
- oliwa lub olej roślinny
Korzenie oczyść, obierz i umyj. Zetrzyj w łezkę, dodaj sól i wymieszaj dokładnie. Możesz solankę korzeniową wymieszać z soloną zieleniną lub włożyć oddzielnie w słoiczki. Po ubiciu zawartości każdego słoiczka na górę każdego wylej łyżkę oliwy, zakręć i odstaw w chłodne miejsce.
Ja wymieszałam solone warzywa korzenne z zieleniną. Tak przygotowaną soloną włoszczyznę włożyłam w słoiki, górę polałam oliwą i odstawiłam na piwniczną półkę.
Bardzo lubię taką mieszankę dodawać do bulionu lub szybkiej zupy - oczywiście wtedy nie ma potrzeby solenia , bo warzywa sa słone.